22.11.2011

Lamanie przepisow

Jestem, jestem. Czasami ludzie mieszkajacy w Maroku sa zajeci. Zdarza sie:)
Dzis zlamalam wiekszosc przepisow wedlug wytycznych ksiegi zasad ruchu drogowego i dobrze sie z tym czuje. Wytlumacze sie mimo wszystko bo kazdemu zycze takiego poranka gdzie mozna sobie zaszalec.
Postanowilam jechac do centrum zupelnie nowymi drogami. Jedne sa jeszcze nie otwarte - ale wystarczy ominac duzy kamien, zjechac na pobocze i cala droga ze swiezo wymalowanymi pasami (tzn czasami sie krzyzuja w dziwny sposob:) jest dla nas ( w tym przypadku dla mnie). Jadac lewa strona (a przypominam, ze ruch w Maroku jest prawostronny) mozna zobaczyc ciekawe obiekty. Skrzyzowania ze swiatlami, ronda, zjazdy - wszystko zaliczylam na odwrot. Spotkalam tylko raz, na odcinku 15 km, pojazd konny dwusladowy ( plus 4 kopyta :) ale woznica chyba tez byl w dobrym nastroju bo podniosl kciuka kiedy zobaczyl jak jade i z usmiechem na twarzy usunal sie na prawa strone.
Wjezdzajac na teren miasta musialam juz ograniczyc swoje szalenstwo bo skonczylo by sie to niebezpiecznie.
Po kilku dniach ulewnego deszczu wyszlo slonce i Marakesz odzyl na nowo. Mury mediny sa wrecz czerwone od wilgoci ( teraz powoli na sloncu beda przybierac barwy pomaranczowe).
Festiwal filmowy(http://en.festivalmarrakech.info/) jest jednym z glownych tematow na jezykach w Marakeszu. W Rabacie i Casablance mowia o reformach, wyborach, protestach co nijak sie ma do nastrojow zabawowego miasta Marakesz.
Gory osniezone po wczorajszych opadach wiec narty bedzie mozna szykowac. Pierwsze ratraki juz przejechaly wiec teraz czekamy na swiezy puszek i zabawa z Marakeszu przeniesie sie do Oukaimden. Biale szalenstwo nawet tutaj jest. Najzabawniej jest jak kobiety w jelabach ucza sie jezdzic na stokach. Jeszcze nie probowalam w takim stroju ale korci mnie bo na pewno jest im cieplo ale czy wygodnie???
Dzis krotko bo znowu zespulam aparat i zdjec nie mam. Jade na narty i postaram sie uchwycic saneczkarzy, narciarzy itp. Nie bede lamac przepisow na tej drodze bo sam wyjazd jest juz pewnym wyzwaniem. Lancuchow nie mam ,a wiem ze przy opadach przydalyby sie.
Do nastepnego i poszalejcie troche:)

01.11.2011

Z ostatniej chwili...

Slucham radia ( czasami mi sie to zdarza :) jadac w kierunku centrum i nie wierze w to co slysze.
Zblizamy sie wielkimi krokami do najwazniejszego swieta muzulmanskiego Aid Kibir ( czyli swieto ofiarowania). Rok temu pisalam na ten temat krotki post (http://marakeszpopolsku.blogspot.com/2010/11/baranobicie-czyli-swieto-ofiarowania.html )
Tak wiec slucham informacji ( Radio Lux) na temat baranow. Niby coz moglabym sie dowiedziec nowego: ze kilka milionow baranow pojdzie pod noz, ludzie przygotowywuja sie na kilka dni wolnych od pracy itp. To juz wiem.
Nie wiedzialam jednak, ze w tym roku ( i pewnie w poprzednich rowniez) trzeba uwazac na ¨handel nie-baranow¨. Wsluchalam sie w informacje a tam podaja:
- operacje zmiany plci czyli z owcy na barana staly sie norma. Owca jest duzo tansza niz meski baran, na szczescie mieso nadal jest hallal!
Jak sie nie dac oszukac? Oto pojawiaja sie kolejne problemy i to nie tylko o plec chodzi.
Owco-baran ( bo teraz juz nie wiem jak to cos nazwac) maja wybielane zeby ( zeby uchodzily za mlodsze), siersc/wlos :) zmiekcza sie na cieplo i rozjasnia. Loczki, zeby i plec odpowiadaja nabywca i w ten sposob Bogu ducha winne owieczki wedruja za wielkie pieniadze do nic niewiedzacych klientow.
Takie zdezorientowane owieczki stoja potem na balkonach, patiach, w ogrodkach do czasu swiat.
To jest jedyny okres w Maroku kiedy prawie wszedzie mozna kupic siano zeby udobruchac i dokarmic te mile stworzonka przed THE DAY!¨
I jak to tu skomentowac?