28.01.2011

Ciagle pada...

Pada, leje, pada, leje i tak na przemian. Wreszcie spadl deszcz w Marakeszu. Wreszcie ziemia odzyje. Od ponad miesiaca nie spadla ani jedna kropla deszczu w Marakeszu. Bylo sucho i wszedzie byl kurz. Od pierwszej kropli deszczu od razu sie zrobilo razniej. Powietrze sie orzezwilo i mimo parasolow, przemoknietych spodni wszyscy w Marakeszu ciesza sie deszczem i prosza o wiecej. To chyba jedyny kraj w ktorym ludzie ciesza sie kiedy pada:)

A oto chipsy, ktore moi znajomi kupili w sklepie pytajac sie o jaki smak chodzi.
Moze kiedys o smaku bigosowym cos wysla do tego kraju?
Podrozni, nie bojcie sie zakupow! Tutaj znajdziecie wszystko:)

19.01.2011

Rozmowa z policjantem

Chlop jak dab - co wsrod Marokanczykow jest rzadkoscia.Ulubiony pan policjant, ktory stoi zawsze na tym samym skrzyzowaniu.
M: Bonjour
PP: Kulszi beher ( zpolszczylam troche) ?
M: Beher, Hamdulla! ( wszystko w porzadku?)
PP: Bziena.(dobrze)
MM:(Juz po polsku tu napisze reszte rozmowy). Zmienilo sie cos po wprowadzeniu nowego kodeksu drogowego?
PP: Troche lepiej ale nadal jezdza bez kaskow, dzieci biegaja po samochodzie, siedza na przednim siedzeniu...
M: A alkomaty juz macie?
PP: Czekamy jeszcze.
M: To zycze milego dnia
PP:( Usmiechniety) Rowniez.
M: Bslama (dowidzenia)
PP: Bslama.
Jak ja lubie takie rozmowy.
Ile razy przechodze przez skrzyzowanie, PP zatrzymuje wszystkie samochody. Jako, ze piesi nie maja latwo, bo pierszenstwo nalezy sie kierowcom ( co wg nowego kodeksu drogowego wprowadzonego juz w grudniu powinno sie zmienic) i wiekszosc trabi to ja z usmiechem na twarzy spokojnie, bez biegania przechodze.
Nie moge tutaj narzekac. I tak juz sie zmienilo wiele od czasu jak tu pierwszy raz zawitalam. A dla tych co chca sie dowiedziec wiecej na temat jak sie tutaj jezdzi to zapraszam na jeden z pierwszych moich wpisow:
09.05.2010
Zawsze jak wracam z Polski do Marakeszu to przez dwa dni nie wsiadam do auta jako kierowca! Musze sie odzwyczaic od ZASADY OGRANICZONEGO ZAUFANIA, ktore wpajano mi przez lata w Polsce. Tutaj ta zasada nazywa sie BRAK ZAUFANIA. Bardzo lubie jezdzic po Marakeszu bo czuje sie jakbym brala udzial w rajdzie. Oczywiscie klakson musi dzialac. Choc w Polsce nie uzywam klaksonu tak tutaj dla wlasnego bezpieczenstwa trabie na lewo i na prawo, a to na motocykliste co rozmawia rownolegle z drugim jadacym, a to na pana co mowi przez telefon i jezdzi po calej drodze - duzo by tu bylo wymieniac.Jedno jest proste aby jezdzic po Marakeszu trzeba myslec za tego co jest za nami, przed nami, po lewej i czesto wyprzedzajacego lub jadacego czesciowo chodnikiem po prawej. Myslec tez trzeba za kazdego pieszego bo moze mu sie zachce wejsc na droge. Kto wie? Po prostu cyrk! a Dzis? Jade sobie autem i zatrzymuje sie na czerwonym swietle. Jak na razie plynnie choc na dwoch pasach ustawily sie 4 samochody - zasada: kto pierwszy ten lepszy!Czekam sobie na swiatlach i patrze na dojezdzajacych powoli z lewej strony - zasada: spiesz sie powoli - a moze jeden z tych pierwszych linii wystartuje pozniej i voila zrobi sie wolne miejsce. Nie wazne ze stoi pozniej taki na pasie przeciwnym i nikt go nie ma zamiaru wposcic. Blokuje wszystkich. No wiec zbliza sie. Nadchodzi. Pedaly gazu w pelnej gotowosci. Czuje sie napiecie ze zaraz zmieni sie swiatlo. Co w takiej chwili sie dzieje. Pan, ktory stoi na samym koncu trabi jak oszalaly bo przeciez za ulamek sekundy swiatlo sie zmieni. I tak wszyscy trabia choc nadal jest czerwone. Jest! Swiatlo sie zmienilo. Ruszamy. Ten z prawego skreca w lewo, ten z lewego wlaczyl wsteczny, plicjant stojacy na srodku trabi i odwraca glowe bo sie sam gubi ale gwizdze tym swoim gwizdeczkiem, macha rekami ale dla tych co znaja sie na zasadach kierowania ruchem drogowym jest to w sumie jakiegos rodzaju taniec techno. Bo jak zrozumiec policjanta ktory stoi tylem do nas i macha rekami? Wszelkie obcej sa do przyjecia.No wiec jest ruszamy. Ja mam zamiar skrecic w lewno wiec ustawiam sie nie jeden za drugim tylko jeden obok drugiego i czekajac jak swiatlo sie znowu zmieni to ten co jest najdalej srodka rusza pierwszy i tak sie ciagnie ten lancuszek. No chyba ze jakis odwazny tupnie na gaz i zablokuje wszystkich. Udalo mi sie skrecilam. Dzis bez stluczki!!!Co do zasady BRAKU ZAUFANIA to najlpeszy byl moj znajomy, ktory przyjechal na wakacje do Maroka i postanowil sam pojechac wynajetym autem przez Atlas Wysoki na Sahare. Droga bajeczna! Wioski berberyjskie zbudowane w zgodzie z natura. Wiodoki na osniezony Atlas Wysoki boskie. Jakosc drogi bardzo dobra - bez dziur i innych takich. Frajda dla tych co lubia serpentyny. Znajomy juz po przeszkoleniu w Marakeszu postanowil , dla swojego bezpieczenstwa, uzywac przed kazdym zakretem (na odcinku gorskim) KLAKSONU bo byc moze jakis wariat z naprzeciwka zetnie w gorach zakret!Brak zaufania jest tutaj jedyna metoda przetrwania na drogach. Ale nie mozna tak narzekac bo tu wszystko ma swoja logike. Przeciez dojezdzajac do skrzyzowania wiemy ze ktos z tej calej kolejki skreci. Logiczne przeciez:) Przeciez logiczne jest ze ten co dojezdza do drogi glownej moze na nia wjechac. Badzmy gotowi. Logiczne:) Z prawej strony wyprzedzanie? - logiczne jesli jest troche wolnych miejsc parkingowych:)Wszystko tutaj ma swoja logike. Jak to mowia ¨inczallah¨czyli jak Bozia Da, chce... A ze Marokanczycy to wieczni optymisic to tez jezdza jak jezdza:)Jutro kolejny dzien Survival Na drodze :) Ale bedzie sie dzialo.........

17.01.2011

Miasto kwiatow - kwiaciarnie!

Roze to kwiaty Marakeszu. Wszedzie i we wszystkich kolorach rosna te piekne kwiaty.
W Marakeszu nowoscia sa kwiaciarnie. Tutaj bukietow kwiatow sie nie wrecza jako tako. Kwiaciarnie sa drogie i glownie obsluguja hotele i wielkie imprezy.
Na szczescie sa kwiaciarze. Tak, tak! Tylko panowie sprzedaja kwiaty. Jest maly targ kwiatowy w dzielnicy Gueliz. Uwielbiam tam chodzic. Zawsze kazda klientka dostanie roze w prezencie. Wybor jest ograniczony, tzn. sa wszelkiego odcieniu roze i w zaleznosci od sezonu inne kwiaty ale w mniejszej ilosci.
Pisalam, ze bukietow sie nie wrecza w tej kulturze ale bledem byloby myslenie, ze kwiatow sie nikomu nie daje. Specyficzne aranzacje kwiatow przynoszone sa do szpitali w prezencie dla nowonarodzonego dziecka itp okazji. Zawsze pokryte przezroczysta folia, u stawione w ksztalcie stozka lub liscia.
Kwiaciarze robia zawsze te same aranzacje jedynie z czasem zmieniaja papier opakunkowy i czasami dodaja inna dekoracje. Jedno jest pewne,ze te ¨bukiety¨nie maja nic wspolnego z polskimi cudnymi bukietami.
Nie moge narzekac znowu bo roze nie sa drogie, a ze najpiekniej wygladaja naturalnie to mozna zakupywac olbrzymie peki roz i cieszyc sie ich pieknem.
Kilka dni temu odwiedzilam targ kwiatowy w celu zakupienia kwiatow w prezencie dla znajomej. Tradycje inne ale panie kwiaty lubia dostawac wszedzie! Troche tradycji polskiej nie zaszkodzi:) a wrecz przeciwnie.


12.01.2011

Biblio-bus


Tyle razy przechodzilam obok stojacego autobusu w ogrodach Harti i nigdy nie weszlam do srodka.
W koncu sie zebralam w sobie i poszlam sprawdzic bo mnie po prostu meczylo co jest w srodku.

Myslalam ze punkt to informacyjny a to po prostu mobilna biblioteka.
Porozmawialam z Abdeljalilem o jego pozycjach ksiazkowych o tym kto i czy czesto wypozyczaja ksiazki. Nagadalismy sie, posmiali i wypozyczylam sobie ksiazke. Jestem rezydentem wiec mam do tego prawo.


Za tydzien musze ja oddac i pewnie skusze sie na inna. Stare, zuzyte ksiazki to jest to. Lubie odnajdywac czyjesc notatki zrobione na marginesie olowkiem. Czuje sie jakbym cofnela sie w czasie, kiedy to w Polsce korzystalo sie z biblioteki. To byly czasy.
Ciesze sie, ze odnalazlam kawalek swojego swiata w ogrodach:)

11.01.2011

Glosowanie

Drodzy czytelnicy :)
Jezeli czasami spodobalo sie wam co napisalam i macie ochote zaglosowac na mojego bloga to glosujcie i wysylajcie SMSy.Glosowanie trwa do 20 stycznia.
Z gory dziekuje :)
SMS o treści D00145 na numer 7122.
Koszt SMS, to 1,23 zł brutto

PS. Rok temu pieniadze z SMSow poszly na szczytny cel wiec nie wachajcie sie:)

10.01.2011

Pomysl na niedziele


Niedziela to czas spokoju, odpoczynku i wspolnych biesiad.
Marokanczycy uwielbiaja pikniki, a ze pogoda ku temu sprzyja to dlaczego nie w ta niedziele?
Spotkalismy sie z przyjaciolmi 17 km od centrum Marakeszu. Pustynne widoki i totalny spokoj.
Nasz namiot postawiony tylko w celach:
a) cienia
b) miejsca spoczynku
c) restauracji
przysluzyl sie niezmiernie gdyz slonce nie dawalo chwili odpoczynku.

Jak na grupe marokanska :) dobra PAELLA byla idealnym rozwiazaniem na taki wlasnie piknik.

Piknik zaliczam do tych udanych. Wypoczeta i z duza dawka witaminy D rozpoczynam pracowity tydzien :)



A dla zainteresowanych nauka tanca brzucha, oto pierwsza lekcja:

05.01.2011

Semlalia

Semlalia - dzielnica w centrum Marakeszu, ktora jako jedyna z niewielu ma niska zabudowe. Tu jeszcze mozna poczuc jaki francuzi mieli wplyw na architekture tego miasta.



Inne dzielnice to juz totalna mieszanka stylow. Gueliz to nowe piecio pietrowe budownictwo - jak to teraz wszyscy lubia nazywac - apartamentowce. Hivernage to apartamentowce de lux i hotele 5 gwiazdkowe. Medina jako jedyna sie nie zmiania i niech tak pozostanie ( moze dobre byloby wprowadzenie zakazu jazdy motorkami po waskich uliczkach i bedzie idealnie). Palmerie to wille z innego swiata ( czyt.male palace). O innych dzielnicach teraz nie bede sie rozpisywac bo to tez inny swiat:)
A dlaczego pisze o Semlelii? Powod jest jeden, po prostu tam dzis spacerowalam czyt. poszlam do lekarza.
Minelam przy tym szpital miejski ( w tle brama wjazdowa),

Secret Garden - fajna knajpke schowana miedzy willami i z wyjatkowo mila atmosfera:


Na odcinku 400 m od mojego domu minelam ok 8 monopolowych.

W jakiej ja dzielnicy mieszkam? :) No ale hola. Tak jest wszedzie tylko turysci nie wiedza jak takie monopolowe wygladaja i narzekaja, ze w Maroku nie mozna nigdzie kupic alkoholu. Alkohol sie tu leje jak wszedzie na swiecie. Ale nie bede zdradzac jak takie sklepiki wygladaja bo nie wypada:) Niech to zostanie miedzy lokasami:)
Nie chce konczyc pokazujac zdjecie alkoholu wole zdrowa, piekna zielen:)

04.01.2011

Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku - Sana Saida!

Powrot do Maroka uwazam za udany. Samoloty zamrozone wylatywaly o czasie, przejscia celne pelne turystow sprawnie pracowaly, walizki wszystkie dolecialy :)
Marakesz na sylwestra pekal w szwach. Policja, armia dodatkowo zabezpieczala ulice bo i Sarkozy i Lady Gaga i inne osobistosci znane i mniej znane bawily sie w Marakeszu. W tym roku jakos bardziej odczuwalo sie przyjscie nowego roku.
Ja tez zaszalalam i jako ze impreza sie udalo to tez mysle ze caly ten rok bedzie dobry! Musi byc dobry!
Polecam wszystkim Le Blokk: dobra muzyka, dobre jedzenie i fajna atmosfera:
http://www.leblokk.com/ambiance.html