28.03.2013

Informacje ot tak i nie tylko

Mieszkajac w kraju kontrastow rozwazania tez zaczynaja byc kontrastowe. Zycie w Marrakeszu wymaga od nas zmiany postrzegania przeroznych spraw. Na jedne musimy przymknac oko na drugie musimy wrecz reagowac, co nie zawsze jest takie proste. Bardzo ogolnie o tym pisze bo detale to najlepiej w rozmowie wychodza. Wiele osob marzy o zamieszkaniu w kraju gdzie slonce swieci caly rok. Ci, ktorzy tutaj mieszkaja wiedza, ze ¨slonce¨ drogo kosztuje... Dostaje wiele maili z zapytanie dotyczacym przeprowadzki do Maroka i najczesciej zadawane sa trzy pytania: praca i legalny pobyt oraz szkolnictwo.Oto co ja mysle na ten temat. Praca w Maroku to pewne wyzwanie. Marrakesz jest chyba najtrudniejszym miastem pod wzgledem znalezienia pracy. Turystyka i hotelarstwo tutaj dominuja i glownie w tej branzy mozna sie zatrudnic. Pensja, zabezpieczenia socjalne, ubezpieczenia itp to juz zaleza od tego co w kontrakcie sie podpisalo. Niestety kontrakty sa czasami anulowane, pensje niewyplacane a sad pracy dla obcokrajowcow jest prawie nieosiagalny. To jest ta strona negatywna. Legalny pobyt Aby przeniesc sie do Maroka i starac sie o legalny pobyt trzeba spelniac jeden z trzech warunkow: a) byc w legalnym zwiazku z obywatelem/telka Maroka; b) miec podpisany kontrakt o prace ( tutaj sto razy trzeba potwierdzic legalnosc i wszelkie zabezpieczenia zwiazane z niedotrzymaniem umowy); c) otworzyc wlasny biznes. I ostatnia i chyba najwazniejsza sprawa - cierpliwosc i chec spedzenia godzin na zalatwianiu kopi, legalnych dokumentow, podpisow, pieczatek itp:) Sa tacy ktorzy na czarnym rynku kupuja dokumenty i w sposob nielegalny zalatwiaja sobie pobyt tutaj. Tej opcji nie polecam! Szkolnictwo Istnieja szkoly publiczne (bezplatne) z obowiazkowym jezykiem arabskim i nauka Koranu. To sa szkoly o najnizszym poziomie nauczania i nie maja nic wspolnego z europejskimi szkolami. Jest wiele szkol prywatnych - tanich i drogich. W tych szkolach jezykiem prowadzacym jest klasyczny arabski i nauka Koranu tez jest obowiazkowa. Sa szkoly dwujezyczne arabsko/francuskie i to juz sa szkoly drozsze. O jakosci tych szkol osobiscie wypowiadam sie negatywnie bo nawet jesli poziom nauczania w coniektorych jest na dobrym poziomie to braki w podejsciu pedagogicznym sa ogromne. Dzieci z Europy maja wielkie problemy z aklimatyzacja a i dla rodzicow pewne podejscia sa szokujace. Czy sa jakiekolwiek szkoly odpowiadajace naszym- europejskim - wymogom. Tak! W Marrakeszu sa trzy szkoly ktore moge polecic. Pierwsza to szkola bylych zakonnic. Szkola ta proponuje najwyzszy poziom nauczania od lat, jest platna ale nie najdrozsza. Dzieci pochodza ze wszystkich zakatkow swiata. Jak to u zakonnic rygor jest zachowany i tez nie wszystkie dzieciaki dobrze sie tam czuja. Ale renome ta szkola ma! Druga to szkola francuska. Kopia systemu francuskiego od programu po terminy wakacji. Nauczyciele pochodza z francji. Wada tej szkoly sa ceny. Francuzi placa ok 4000 Euro za rok, Marokanczycy ok 5000 Euro a obywatele innych krajow jeszcze wiecej. Tylko dzieci francuskie nie musza zdawac egzaminow aby dostac sie do tej szkoly. Ostatnia na liscie to szkola amerykanska. Piekny kampus daleko od centrum, nauczyciele z krajow anglo-jezycznych. System typowo amerykanski. To jest najdrozsza szkola w regionie. Problem jest jeden, ze jesli dziecko musi przejsc do innej szkoly to nauke moze kontyuowac tylko w szkolach amerykanskich bo dyplomy nie wszedzie sa akceptowane. Opisane przez mnie informacje dotycza glownie Marrakeszu. Wiem, ze w Casablance i Rabacie jest duzo wiekszy wybor szkol. To sa moje opinie zaslyszane i doswiadczone. Wiele informacji mozna znalezc na portalach dla emigrantow. Prowadzone sa przerozne fora dyskusyjne dla zainteresowanych. Maroko jest nieobliczalne:) Wszystko sie tu moze zdarzyc i nie mysle o zlych rzeczach. Dla wielu jest wiecznym rajem i miejscem z ktorym ciezko sie rozstac. Sa tacy to wytrzymuja tutaj 3 lata i na skraju wyczerpania nerwowego wyjezdzja bo nie byli w stanie sie przestroic. Aby tu mieszkac nie mozna nic porownywac. Wszystko ma tu swoj rytm, trzeba dostosowac sie do pewnych zachowan ( z umiarem:) ) ale mozna tez wpasc w taki rytm zycia o ktorym sie zawsze marzylo. Kraj kontrastow:) W momentach stresujacych, zlych dniach, zdenerwowania itp gory Atlas dodaja mi energii i pomagaja przetrwac te niedoskonalosci na ktore napotykam w tym kraju i tak juz od wielu lat to dziala:p Przy tej okazji zycze wszystkim Wesolych Swiat! PS. Przepraszam, ze tak dlugo nic nie pisalam.

3 komentarze:

  1. Przepraszam od razu za rozklad tekstu, ktorego w zaden sposob nie jestem w stanie poprawic. Dziwne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o, Monika, imienniczka:) jej, zazdroszczę! ja kocham Marakesz, chcę tam znowu jechać w tym roku, inchallah!:))

    OdpowiedzUsuń