Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty

19.07.2012

Arte Maroko od kuchni

Czerwcowa wyprawa kobieca organizowana przez trzy cudowne kobiety znowu zaliczona i wpisana do ksiegi sukcesow. Chetnych bylo tyle, ze postanowiono zorganizowac kolejna wrzesniowa wyprawe na ktora juz czekam. Poraz kolejny spotkam na swojej drodze kreatywne, cudowne i pelne energi kobiety z calej Polski. Beda nocne pogaduchy i tance, zabawa i poznawanie kultury Maroka. Polecam kazdej Pani. Zapraszam na zaprzyjazniony blog Arte Maroko
Tak bylo:) Teraz czas na nowa grupe, nowe doznania i duzo, duzo smiechu. Zapraszamy we wrzesniu!!!! ARTE MAROKO 2012

9.07.2012

Z dziećmi do Maroka?

Dostaje wiele listów z zapytaniem czy bezpiecznie jest podróżować z dzieckiem do Maroka. Moja odpowiedz - ależ oczywiście!!! Bezpiecznie jest dla kazdego.
Hotele sa przygotowane pod kazdym wzgledem na przyjazd dzieci. Marokanczycy sa chyba najcudowniejszymi opiekunami i potrafia zabawic kazdego brzdaca. W restauracjach kelner sam wyciera upackana buzie dzieciaczka bo uwaza, ze to zupelnie normalne. W riadach gosposie beda przytulac, nosic i gaworzyc z kazdym malenstwem. Jedzenie jest pyszne i jest wiele marokanskich przysmakow ktore zadowola nawet najwiekszego niejadka. Dodatkowo w Maroku mozna jesc palcami :) a okruszki zostawiac na stole i ogolnie mozna bawic sie jedzeniem:) Bezpieczenstwo trzeba jednak zachowac przechodzac przez droge ale o tym juz pisalam:)

20.02.2012

Podróże obowiązkowe

Czasami trzeba wyjechać z miejsca X do odległego o 600km miejsca Y, żeby wejść, wyjść i załatwić jedną pieczątkę. No tak to już jest, ale nie oznacza to, że nie można wtedy skorzystac z pięknych widoków i mimo pośpiechu (bo czasu zawsze jest za mało) nacieszyć się czymś innym od codziennych rytuałów.
Tak wiec wyjechalam z Marrakeszu do odległej o 630 km Ceuty. Trasa szybka bo 510 km autostrady na której- o dziwo- większość jedzie przepisowo 120km/h. Chłopcy radarowcy są wszędzie, więc nie ma po co płacić 400 dh mandatu.
Bezpieczeństwo na tej trasie biegnącej przez Settat, Casablance, Rabat, Kenitre i prawie dojeżdżająca do Tangeru jest ok. Czasami przytrafi się kura ciekawa przygód przebiegająca przez autostradę, czasami można zobaczyć całą rodzinę siedzącą i liczącą auta tak dla zabawy, innym razem sąsiad z domu po lewej chce akuratnie teraz powiedzieć
Dzien dobry
sąsiadowi po prawej stronie drogi pędzących samochodów. No tak to już jest czasami. Ale!!!!! bez dziur i robót drogowych !!!!! Droga, mogłabym powiedzieć - idealna.
Oczywiście najciekawiej się robi gdy zjeżdża się z autostrady. Widoki cudowne, zielono i spokojnie. I tutaj pozwole sobie na sesję zdjęciową, bo akurat nie ja prowadzilam:)






Widoki widokami ale coś na przekąskę trzeba zakupić. Wybór może nie jest zbyt wielki ale za to jakość - palce lizać!!! Truskaweczki rozpływają się w ustach, pomarańcze słodkie i soczyste. Ziemniaki zakupiłam ot tak sobie, bo bez chemii, wiec mam teraz 10 kg na placki ziemniaczane:)



Przybliżając się do morza wiatraki dominują na horyzoncie.

Dla tych, którzy zapomnieli ładowarki do telefonu lub gdy kredyt się skończył itp nieprzyjemne doświadczenia związane z brakiem komunikacji nie musza się martwic! Na trasie wśród łąk pełnych rumianku, krów i baranów żujących ten rumianek znajdzie się miejsce gdzie można połączyć się ze światem:


Nie można zapomnieć o odwiedzeniu na tej trasie(przynajmniej jednego) rezerwatu przyrody. Zatrzymałam się w rezerwacie flamingów, ale niestety za późno się tam pokazałam i nie zdarzyłam na ostatni kurs tramwaju wodnego i ani jednego flaminga nie zobaczyłam.

A teraz dla tych o mocnych nerwach:) Jeść, czasami trzeba, prawda?
Oto etapy zamawiania mojej potrawy:
Etap 1 - wybór

Etap 2 - segregacja, która część odpowiada

Etap 3 - zważenie produktu gotowego do dalszej przeróbki

Etap 4 - przygotowanie do grillowania

Etap 5 - już na ogniu!

Efekt końcowy zachowam dla siebie bo dlaczego miałabym pozwolić komuś patrzeć w mój talerz?:)
Jedno powiem: świeże mięso, zbadane przez weterynarza o czym świadczą liczne pieczątki, smakuje wyśmienicie - bez knnorów, sztucznych przypraw i temu podobnych świństw - tylko trochę soli i już!

Taka oto była moja podroż po jedną pieczątkę!